Koniec marca to idealny czas na poszukiwanie wiosny, stąd Panowie z HobbyHouse.pl oraz ZielonaStrona.net postanowili zmontować grupę do poszukiwania wiosny w Mazowieckim Parku Krajobrazowym.
Nie do końca mnie Mazowiecki Park Krajobrazowy przekonywał, ale sezon gdzieś trzeba było zacząć, a, że nie mogłem wziąć udziału w KPN Trekking z Łukaszem Tulejem, to dobrze się złożyło, że tydzień później pojawiła się ta mikrowyprawa, więc zgłosiłem akces.
Trekking miał być jednodniowy, pętla po Parku zaczynająca i kończąca się w Kołbieli, a dokładniej na stacji Kołbiel PKP. Można dojechać pociągiem, można samochodem, z Ursynowa przez Konstancin i Górę Kalwarię najszybciej. I tak właśnie się tam udaliśmy, bo zabrałem jeszcze dwie osoby.
poniedziałek, 7 maja 2018
poniedziałek, 9 kwietnia 2018
W Ussuryjskim Kraju - Władimir Arsenjew
Pomimo, że kwietniowa pogoda wprost zachęca do wyjścia najakąś mikrowyprawę to niestety nie zawsze się da, więc w zamian wyprawa po Kraju Ussuryjskim :)
Kolejna po "Dersu Uzała" książka Arsenjewa o wyprawach w Kraju Przymorskim, jak się teraz ten obszar nazywa.
Bardzo fajna, wciągająca i choć trochę trąci myszką, to w ogóle to nie przeszkadza.
Ciekawe historie; ciekawy kraj, którego już nie ma; sporo przydatnych informacji wyprawowych, nawet w dzisiejszych czasach. No i kolejne spotkanie z Dersu. Fajna.
Jeśli ktoś nie czytał, to bardzo polecam! :)
Kolejna po "Dersu Uzała" książka Arsenjewa o wyprawach w Kraju Przymorskim, jak się teraz ten obszar nazywa.
Bardzo fajna, wciągająca i choć trochę trąci myszką, to w ogóle to nie przeszkadza.
Ciekawe historie; ciekawy kraj, którego już nie ma; sporo przydatnych informacji wyprawowych, nawet w dzisiejszych czasach. No i kolejne spotkanie z Dersu. Fajna.
Jeśli ktoś nie czytał, to bardzo polecam! :)
niedziela, 11 marca 2018
Zimowy biwak bushcraftowy - Marzec 2018
Pierwszy weekend marca okazał się doskonały do mojego pierwszego zimowego biwaku w lesie i zdobycia trochę doświadczenia w tym temacie. Skończyło się tym, że powiedzieć, że zmarzłem jak pies w nocy to nic nie powiedzieć :)
Ale zacznijmy od początku:
Jedyne co mogłem zrobić, to na dworcu w budzie kupiłem damskie dresy za 20 zł. Przynajmniej gościńca nawiozłem dla żony :)
Pierwszy błąd za mną - niedopasowanie ciuchów i założenie nie przetestowanych spodni - odczuwałem to potem przez całą noc. A to nie koniec fakapów, oj nie.
środa, 31 stycznia 2018
Sześciu Króli 2018 w Kozłowieckim Parku Krajobrazowym
Córeczka zostawiona u teściów, a w drodze powrotnej zaplanowana mikrowyprawa - taki był plan na Sześciu Króli (zapisał się Petru w historii, oj zapisał) w tym roku.
Razem z Michałem wybraliśmy coś blisko niego i padło na Kozłowiecki Park Krajobrazowy, największy kompleks leśny najbliżej Lublina.
Pogoda w sobotę idealna do wędrówek, jak na styczeń 8 stopni to bajka, także skoro świt, po 9, ruszamy :)
Razem z Michałem wybraliśmy coś blisko niego i padło na Kozłowiecki Park Krajobrazowy, największy kompleks leśny najbliżej Lublina.
Pogoda w sobotę idealna do wędrówek, jak na styczeń 8 stopni to bajka, także skoro świt, po 9, ruszamy :)
sobota, 20 stycznia 2018
Szybka mikrowyprawa - Las Kabacki 20.01.2018
Kwintesencja mikrowypraw, 2.5h po lesie, 13 km, sobotę możemy uznać za udaną :)
Wyjście o 15, powrót 17.30 a po drodze moc endorfin. Las Kabacki dosyć zatłoczony, sporo osób biegało na nartach. W Powsinie na polanie tylko 2 ogniska, więc następnym razem będzie palone.
Powrót już po ciemku i taka konkluzja, że po pierwsze zawsze trzeba zabierać kijki, a po drugie to w dalszym ciągu samotny biwak w lesie w moim wydaniu nie wchodzi w grę :) To przekleństwo mieć bujną wyobraźnię.
Wyjście o 15, powrót 17.30 a po drodze moc endorfin. Las Kabacki dosyć zatłoczony, sporo osób biegało na nartach. W Powsinie na polanie tylko 2 ogniska, więc następnym razem będzie palone.
Powrót już po ciemku i taka konkluzja, że po pierwsze zawsze trzeba zabierać kijki, a po drugie to w dalszym ciągu samotny biwak w lesie w moim wydaniu nie wchodzi w grę :) To przekleństwo mieć bujną wyobraźnię.
czwartek, 11 stycznia 2018
Sobiborski Park Krajobrazowy 03 - 04.XI.2017
Pierwsze dni listopada i w końcu doszła do skutku od dawna umawiana mikrowyprawa do Sobiborskiego Parku Krajobrazowego. Tym razem nie sam, ale z kumplem jeszcze ze studiów, Michałem. Zacny kompan, kiedyś zrobiliśmy prawie wszystkie pasma w Kotlinie Jeleniogórskiej. KWS 98`... ech, to były czasy :)
Plan był, że dojeżdżamy do Okuninki, gdzie zostawiamy samochód i dalej z buta - pętla po Parku z noclegiem w Stulnie nad Bugiem. Udało się go zrealizować w 110% a szczegółowo wyglądało to tak:
Plan był, że dojeżdżamy do Okuninki, gdzie zostawiamy samochód i dalej z buta - pętla po Parku z noclegiem w Stulnie nad Bugiem. Udało się go zrealizować w 110% a szczegółowo wyglądało to tak:
Subskrybuj:
Posty (Atom)






