sobota, 21 października 2017

Miłe początki

Pierwszą wyprawę, jaką sobie przypominam w życiu była ucieczka z domu na działkę. Brzmi prosto, prawda? :)

Spoko, tylko, że ja miałem coś koło chyba 4 lat, a działka, na której była cała rodzina była ponad 2 km od domu (przynajmniej teraz tak pokazuje Google). Szczegółów drogi nie pamiętam, za to pamiętam finał.

Pierwsza mikrowyprawa została brutalnie przerwana przez brata, który z działki zobaczył, jak sobie idę po drugiej stronie barierki mostu. A pod spodem Zagożdżonka wypływała ze Stawu :) Dla mnie wtedy było szeroko, teraz jak patrzę na to, to trochę strach bo gzyms ma 20 centymetrów :)



Miłe złego początki :)

To pamiętam, a z opowieści znam ucieczkę ciotce w zimę z kościoła do domu, 3 lata były na liczniku, Google Maps mówi, że to 1,9 km, a ja miałem sanki bo była zima. Od małego lubiłem łazić :)  
Witam na moim blogu! :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza