sobota, 9 grudnia 2017

Co na kleszcze? Oto dwa sprawdzone sposoby na kleszcze!

Jakie zwierzęta są najgroźniejsze w naszych lasach? Oczywiście są  to kleszcze :) Inne ciężko spotkać, a kleszcze czają się nawet w miejskich parkach czy osiedlowych skwerach. Najgorsze, że coraz więcej tych małych bydlaków przenosi boreliozę i inne wstrętne choróbska. Dlatego trzeba się zabezpieczać przed kleszczami, szczególnie przed wyjściem na mikrowyprawę :)

Oto mój krótki poradnik pt. “Jak chronić się przed kleszczami - dwa sprawdzone sposoby na kleszcze":

Przed pierwszą mikrowyprawą na Roztocze i rozpoczęciem Centralnego Szlaku Roztoczańskiego przeczytałem internet wzdłuż i wszerz, żeby zapoznać się z najnowszymi sposobami ochrony przed kleszczami. Podejrzewałem, że pies z kulawą nogą tam nie chodzi, więc szlak będzie zarośnięty i okazało się, że dokładnie tak było. Krzaki były po szyję, a kleszczy od groma. Na szczęście moje sposoby na kleszcze okazały się skuteczne :)


Jak zabezpieczyć się przed kleszczami?

Po pierwsze zabezpieczamy ciuchy, szczególnie spodnie (kleszcze bytują na wysokości do 30 - 50 cm, gdzie na końcówkach roślin czyhają na kolejnych żywicieli, no chyba, ze na leszczynie, gdzie mogą do 150 cm wysokości żyć. dlaczego leszczynie? nie mam pojęcia, tak podobno mają :) )
Czyli zabezpieczamy spodnie i moja sprawdzona metoda to permetryna na kleszcze. Środek chemiczny używany np. przez armię amerykańską, gdzie żołnierze dostają ciuchy nasączone permetryną.


Można kupić permetrynę stężoną i sobie rozcieńczyć, ale ja używam produktów w sprayu polskiej marki Pess - muszka lub muszka plus, dla psów. Do kupienia na allegro za około 12 zł.



Aplikuję to w ten sposób, że na balkonie psikam dobrze spodnie z każdej strony, zwykle dzień przed wyprawą. Można zawinąć w reklamówkę, żeby środek się dobrze wchłonął. Po popsikaniu zostawiam chwilę na balkonie. Staram się też tego nie wdychać, bo to mocna chemia i od razu ostrzeżenie - jeśli mamy kota to trzymamy go jak najdalej, bo może zdechnąć. Permetryna dla kotów jest niebezpieczna.

Podobno ciuchy po popsikaniu utrzymują w sobie permetrynę nawet po kilku praniach, ale ja wolę przed każdą wyprawą spsikać - strzeżonego Pan Bóg…



Drugą linię obrony stosuje już po wyruszeniu na szlak i smaruję się (lub psikam) olejkami eterycznymi. Kleszcze są ślepe, ale mają doskonały węch i nie znoszą olejków eterycznych.
Do smarowania można użyć popularnych maści, jak VapoRub czy Rub Arom. Ten drugi o połowę tańszy i polski :)  Skład Rub Arom to: kamfora, mentol, olejek cedrowy, olejek eukaliptusowy, olejek terpentynowy, tymol, a skład VapoRub to: kamfora, olejek eukaliptusowy, olejek terpentynowy, lewomentol. Wybór należy do Ciebie :) Po nasmarowaniu maścią pachnie się jak apteka, a jak jest gorąco to maść daje przyjemne uczucie chłodzenia. Wszystko przetestowałem!

Ja ostatnio używam olejków w atomizerze, rozcieńczone z wodą olejki: eukaliptusowy i drzewa herbacianego. Co jakiś czas podczas wędrówki psikam się po nogach czy rękach.



Tak zabezpieczony nie złapałem żadnego kleszcza od kilku lat i takie sposoby na kleszcze polecam! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz