czwartek, 26 lipca 2018

Warszawska Obwodnica Turystyczna - od Zielonki do Międzylesia

Kolejny kawałek Warszawskiej Obwodnicy Turystycznej  zaczynam kilka minut po 13 od stacji PKP Zielonka. A upał niemiłosierny. I dobrze, jest lato to musi być ciepło :)


Podczas tej mikrowyprawy postanowiłem wypróbować 3 sprawy, po pierwsze jak się idzie w dzień niedojadania, po garstce płatków owsianych z wodą zjedzoną godzinę wcześniej, po drugie w sandałach, a po 3-cie wzorem Cejrowskiego w jedwabnej koszuli.



I wyszło mi tak:
na głodnego szło się trochę niemrawo, zanim nie zrobiłem sobie kawy zupełnie nie miałem animuszu, ale tragedii nie było, także luz, w dzień niedojadania (dieta 5:2, polecam poczytać) jak najbardziej można wędrować.

Sandały na płaskim sprawują się spoko, w końcu pół świata kiedyś w nich popylało :) Jedyna niedogodność, że trzeba cały czas zwracać uwagę, gdzie się nogę stawia, więc kolejne mikrowyprawy już będę w moich Salomonach robił. Tutaj uwaga co do Salomonów - nie mogą się cholery za nic zniszczyć, są niezniszczalne :) A już sobie upatrzyłem Altry na zamianę, Salomony wąskie, chyba trochę mi się stopa rozklapała od 2012.

Jedwabna koszula… poza tym, że to chyba jakiś wanna be silk (tak na grupie na FB doszliśmy) to w czasie upału sprawdziła się idealnie, tylko, że głupio w niej wyglądam :) Ale pewnie będę używał, bo bije na głowę sztuczne koszulki z takiego Decathlonu.


Odcinek w większości przez tereny podmiejskie, Rembertów jest brzydki jak kupa :) Dopiero w Lesie Sobieskiego zrobiło się ładniej, tam kawa była grana. Potem przed Międzylesiem trochę ciekawych terenów, ale sporo komarów.



Jak zwykle trochę pogubiłem szlak i przedzierałem się po starych znakach, co wiązało się z przebiegnięciem przez zatłoczoną A2. Moja wina, bo bardziej zaufałem starej topo z etrexa niż mapie z aplikacji PTTK, która prowadzi przez przejście dla pieszych. Tutaj muszę się pochwalić sposobem na kleszcze z olejków eterycznych, bo znów się doskonale sprawdził i mimo przedzierania się przez krzaki nic nie złapałem. ufff :)


W okolicach Międzylesia wypasione chaty, zawsze ciekawi mnie proweniencja ludzi tak mieszkających… no, ale to temat na inne rozważania. :)


Po 5h z małym hakiem i 19 km kończę ten etap Warszawskiej Obwodnicy Turystycznej na pętli 525 w Międzylesiu. Ja tu jeszcze wrócę :)



Soundtrack sponsorowały składanki Dark Country.

Wszystkie wpisy o Warszawskiej Obwodnicy Turystycznej

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza